Temat numeru

Józef Stalin

Mordercy spod znaku komuny

Piotr Zychowicz

Polskie podziemie walczyło dzielnie z Niemcami. Zaniedbało jednak inne, nie mniej ważne zadanie: tępienie komunistów

W dniach 3 i 4 sierpnia 1943 roku w Siedlcach odbył się zjazd przedstawicieli podziemia komunistycznego z tego miasta i okolic. Wywiadowi Armii Krajowej udało się przechwycić treść przyjętych na spotkaniu uchwał:

„1) Wciągnąć do współpracy wybitniejszych przedstawicieli polskiej inteligencji, względnie sprowokować ich do zajęcia jasnego stanowiska wobec komunizmu i PPR. W przypadku negatywnego ustosunkowania się ich, względnie odmowy – likwidować we własnym zakresie lub drogą denuncjacji.

2) Przenikać w większym niż dotąd stopniu do polskich organizacji niepodległościowców w celu wyłowienia ludzi na kierowniczych stanowiskach, których należy natychmiast likwidować przez denuncjacje do G[estap]o bądź też własne organy wykonawcze.

3) Wzmóc pod firmą polskich organizacji niepodległościowych działalność sabotażową o charakterze rażących demonstracji i prowokacji, by spowodować zwiększenie represji ze strony Niemców i likwidowanie przy ich pomocy polskich organizacji faszystowskich".

Podobne założenia przyjęły wszystkie jaczejki komunistyczne (PPR, GL, AL) utworzone przez Sowietów na terenie okupowanej przez Niemców Polski. I założenia te konsekwentnie wprowadzały w życie. Sensem istnienia podziemnych organizacji komunistycznych była nie walka z Niemcami – to zadanie miała wypełnić nadciągająca ze wschodu Armia Czerwona – ale przygotowywanie gruntu pod przyszłą sowietyzację naszego kraju.

Nic więc dziwnego, że wrogiem numer jeden dla komunistów były Armia Krajowa, Narodowe Siły Zbrojne i inne formacje wierne prawowitemu rządowi Rzeczypospolitej, który urzędował w Londynie. Ponieważ siły własne komunistów były zbyt nikłe, żeby wystąpić wobec Polaków otwarcie (chyba że w pobliżu grasowała akurat jakaś banda „partyzantki" sowieckiej), do zwalczania podziemia niepodległościowego wykorzystywano Niemców.

Ramię w ramię z gestapo

Podstawową metodą był donos, wielu komunistów było konfidentami niemieckich służb bezpieczeństwa. Zdarzały się nawet wspólne akcje dokonywane przez AL i gestapo. Najsłynniejsza miała miejsce przy ulicy Poznańskiej 37 w Warszawie. W tej kamienicy w mieszkaniu numer 20 znajdowało się tajne archiwum wywiadu Delegatury Rządu RP na Kraj, w którym gromadzono wyniki rozpracowania komunistycznych i niemieckich agentów.

17 lutego 1944 roku do lokalu wtargnęła bojówka AL w asyście oficera gestapo. Mieszkanie zostało poddane rewizji, materiały z zakamuflowanych skrytek wydobyte i podzielone. Niemcy zabrali część kartoteki dotyczącą spraw niemieckich, a komuniści część dotyczącą spraw komunistycznych. Po zakończonej akcji właściciel mieszkania Wacław Kupecki „Kruk" i szereg osób, które wpadły w utworzony w nim kocioł, zostali wywiezieni przez Niemców w nieznanym kierunku i zamordowani.

Akcja została wykonana na rozkaz jednego z przywódców sowieckiej siatki Mariana Spychalskiego, przyszłego marszałka PRL. Główną rolę odegrał w niej słynny prowokator i agent NKWD Bogusław Hrynkiewicz. To on zdobył zaufanie „Kruka". Operacja została uznana za jeden z większych sukcesów Armii Ludowej. Mniej szczęścia komuniści mieli 25 lutego 1943 roku, gdy przez pomyłkę wydali Niemcom własną konspiracyjną drukarnię na Grzybowskiej 23, myśląc, że jest to drukarnia AK...

Rozkazy do podobnej działalności szły od mocodawców, czyli od Sowietów. W czerwcu 1943 roku szef Centralnego Sztabu Partyzanckiego Pantelejmon Ponomarienko wydał następujące rozkazy dotyczące polskiej konspiracji: „Wszystkimi sposobami wystawiać ich pod uderzenie niemieckiemu okupantowi. Niemcy bez skrupułów rozstrzelają ich, jeśli dowiedzą się, że są to organizatorzy polskich zgrupowań partyzanckich lub innych organizacji. W tych sprawach niezbędna jest dobra organizacja. Wychodzić należy z tymi sprawami na szeroką skalę".

Gdy PPR-owcy z mieszczącej się w Warszawie centrali PPR już decydowali się na walkę, na ogół... mordowali się nawzajem. W wyniku wewnętrznych mafijnych porachunków zastrzelono dwóch kolejnych sekretarzy partii Marcelego Nowotkę i Bolesława Mołojca. Akcje antyniemieckie sprowadzały się zaś na ogół do wrzucania granatów do kawiarni – dwa zamachy na Café Club czy atak na Mitropę. Efekty podobnych działań były żadne, a odwet okupanta na ludności miasta straszliwy.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Piotr Bożejewicz

Gambit Balfoura

Deklaracja Balfoura, czyli brytyjska obietnica ustanowienia „narodowego domu” dla Żydów, zaowocowała utworzeniem Mandatu Palestyny pod zarządem Wielkiej Brytanii