Felietony

Dyktatura jaśnie oświeconych

Andrzej Urbański

Polskie elity są intelektualnie kiepskie, kulturowo prymitywne, skupione na sobie. Co ciekawe, taką diagnozę stawia im Jacek Żakowski



Jak wiadomo klęska I Rzeczypospolitej nie mogłaby się odbyć bez aktywnego współudziału ówczesnych polskich elit – magnaterii i wielkich rodów szlacheckich. Podporządkowali sobie przekupstwem i klientyzmem sejmiki i zdobywając nieusuwalną pozycję w ówczesnym parlamencie zaczęli swój handel dobrem wspólnym. Handel międzynarodowy – pobierali pensje od Rosji, Prus, Austrii czy Francji. Byli Europejczykami w najlepszym tego słowa znaczeniu. Gardzili zwykłym ludem szlacheckim, niewykształconym i ubierającym się wedle mody tutejszej, podczas gdy oni, kształceni na prestiżowych uniwersytetach ówczesnej doby, korzystali z najlepszych salonów paryskich. I działo się to wówczas, kiedy byliśmy państwem silniejszym i bardziej zasobnym od Prus; lepszą strukturą społeczną od Rosji i z mniejszymi kłopotami międzynarodowymi niż Austria. A jednak w Polsce od tamtych czasów rozkwita przedziwna mitologia.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Kosmiczna epopeja

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Paweł Łepkowski

Kosmiczna epopeja

FOTOPLASTYKON - Urodziny prezydenta

150 lat temu, 1 grudnia 1867 r., urodził się Ignacy Mościcki, wybitny uczony i prezydent Polski w latach 1926–1939. Pochodził z rodziny o bogatych tradycjach patriotycznych. Studiował chemię na politechnice w Rydze. Działał w niepodległościowym ruchu socjalistycznym i przygotowywał nawet zamach na carskiego dygnitarza Josifa Hurkę, ale zagrożony aresztowaniem musiał wyemigrować. Kilka lat spędził w Londynie, gdzie poznał Józefa Piłsudskiego, z którym połączyła go wieloletnia przyjaźń. Później przeniósł się do Szwajcarii, gdzie rozpoczął karierę naukową, specjalizując się w elektrochemii. Po powrocie do Polski w 1912 r. jako uznany wynalazca został profesorem Politechniki Lwowskiej, a potem także jej rektorem. Był budowniczym polskiego przemysłu chemicznego. Miał na swoim koncie kilkadziesiąt patentów zagranicznych i krajowych. Gdy został prezydentem RP, prawa do patentów nieodpłatnie przekazał państwu polskiemu. Więcej o Ignacym Mościckim czytaj na str. 28.