Temat numeru

Piotr Stołypin (z prawej), premier i minister spraw wewnętrznych w okresie rządów Mikołaja II

Terroryści z ochrany

red.

Piotr Arkadjewicz Stołypin był jednym z najwybitniejszych polityków w historii Rosji, a jego reformy mogły odwrócić los imperium i carskiej rodziny. Niestety, 1 września 1911 r. dosięgły go kule zamachowca

Jak dowiodło śledztwo, zamordowaniu Stołypina można było zapobiec, a policyjne błędy wskazują na... współudział w tym głośnym akcie terroru. Nie po raz pierwszy, bo owo zabójstwo było kolejną wpadką ochrany, która kilkakrotnie, i z podobnie tragicznym skutkiem, traciła kontrolę nad swoimi agentami umocowanymi w ruchu rewolucyjnym.

Droga ku sławie

Stołypin urodził się w 1862 r. w rodzinie szlacheckiej, dziedzicząc silne przywiązanie do monarchii. Choć przodkowie służyli głównie w armii, podjął cywilne studia na Uniwersytecie Petersburskim, które otworzyły mu drogę do państwowej kariery. Trapione kryzysami cesarstwo potrzebowało wykształconych urzędników, dlatego po ukończeniu nauki Stołypin został skierowany do służby w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Wbrew pozorom ówczesne MSW nie koncentrowało się jedynie na zwalczaniu przeciwników samodzierżawia. Do licznych prerogatyw należał m.in. nadzór nad szlacheckimi samorządami (ziemstwami) i obszczinami, czyli chłopskimi wspólnotami. Te ostatnie były kolektywnymi właścicielami nadziałów ziemi swoich członków. Od 1886 r. Stołypin stale awansował, aby w końcu uzyskać stanowisko gubernatora kowieńskiego, a następnie grodnieńskiego. Podczas gdy przyszły premier z zapałem reformował rolnictwo na podległych sobie obszarach, w 1904 r. minister spraw wewnętrznych Wiaczesław Plewe wnioskował o jego natychmiastowe przeniesienie na stanowisko gubernatora saratowskiego.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Dwa oblicza marszałka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Piotr Bożejewicz

Wojna i demokracja

Deklaracje w sprawach wojny, pieniędzy i śmierci trzeba składać bardzo ostrożnie, choćby się zdawało, że to zwykła retoryka

Paweł Łepkowski

Dwa oblicza marszałka